Instytut Filozofii
Wydziału Humanistycznego

niedziela, kwiecień 23, 2017
Rozmiar Tekstu

Polski akcent na mundialu w Brazylii 2014 - notki prasowe

Zobacz też wywiad z Leszkiem Ludomirem

To Polak przerwał mecz na mundialu!

leszek2

Jest pierwszy polski akcent na mundialu. Kibic, który wbiegł na murawę po golu Mario Goetzego, zakłócając tym samym przebieg meczu Niemcy - Ghana, pochodzi z naszego kraju. Jak się okazuje, kupił do Brazylii bilet w jedną stronę i teraz zbiera niezbędne środki, żeby wrócić do domu. Warto też dodać, że Leszek Ludomir, bo tak nazywa się ów śmiałek, ma już na swoim koncie wbiegnięcie na skocznię w Planicy po skoku Piotra Żyły.

Polak jest pierwszym streakerem, któremu udało się wtargnąć na murawę podczas tegorocznych finałów mistrzostw świata w piłce nożnej. Miał swoje momenty chwały, bowiem przez kilka chwil realizatorzy transmisji pokazali go jak wbiega na murawę obiektu w Fortalezie.

Ludomir miał na sobie wypisane adresy mailowe i numery telefoniczne. - Otrzymujemy telefony i wiadomości z całego świata z gratulacjami - zdradziła Wirtualnej Polsce przyjaciółka śmiałka, Sylwia Kuczyńska.

Streakerzy są prawdziwą zmorą wszystkich służb porządkowych. Najbardziej znanym z nich jest Jiimy Jump (właśc. Jaume Marquet i Cot). Kataloński agent nieruchomości przerywał już zawody, które transmitowane były na całym świecie - finały czy też mecze Barcelony z Realem Madryt.

Niespodziewany bohater mundialu pochodzi z Poznania, jest absolwentem filozofii Uniwersytetu Zielonogórskiego. Kupił bilet w jedną stronę, teraz zbiera fundusze na powrót.

Łaknący przygód i adrenaliny Polak ma już na swoim koncie "występ" podczas zeszłorocznych zawodów Pucharu Świata w skokach narciarskich w Planicy. Tam był znacznie skromniej "ubrany".

leszek1

 

Niemcy - Ghana: fan, który wbiegł na boisko, to Polak. Zbiera na...

Sympatyk piłki miał na klatce piersiowej wypisany numer telefonu z kierunkowym do naszego kraju. Jest znanym polskim streakerem.

Podczas sobotniego meczu Niemców z Ghaną (wynik 2:2) doszło do incydentu z kibicem, który wbiegł na murawę (stało się to po golu Mario Goetze).

Intruz, na ciele którego zagraniczne media dostrzegły m.in. napis "SS", zszedł z murawy dopiero po interwencji stewardów.

Czy mi się wydaje, czy koleś który wbiegł na boisko w meczu GER-GHA ma wypisany kierunkowy do Polski? - dopytywał się na Twitterze dziennikarz „Przeglądu Sportowego”, Maciej Szmigielski.

leszek4

Rzeczywiście, na klatce piersiowej kibica podany był adres e-mail oraz numer telefonu z kierunkowym do Polski (0048).

Jak ustalił serwis www.ekstraklasa.net, sprawca całego zamieszania to znany polski streaker, Leszek Ludomir.

Zadzwoniliśmy pod wskazany numer telefonu. Okazuje się, że mężczyzna to Polak - Leszek Ludomir. - Poleciał do Brazylii. Ma bilet tylko w jedną stronę - wytłumaczył jego kolega. Ludomir zbiera pieniądze na powrót do Polski - czytamy w ekstraklasa.net.

W ubiegłym roku Ludomir wbiegł na skocznię podczas PŚ w Planicy - stało się to po skoku Piotra Żyły.

 

Mecz Niemcy – Ghana zakłócił... Polak

leszek3

Kibic, który wbiegł na boisko podczas sobotniego meczu Niemcy – Ghana (2:2) w piłkarskich mistrzostwach świata, jest Polakiem – podały agencje AP i DPA.

Mężczyzna pojawił się na murawie w Fortalezie po bramce strzelonej na 1:0 przez Mario Goetzego w 51. minucie gry. Na klatce piersiowej (nie miał na sobie żadnej koszulki) miał wypisany numer telefonu i adres mailowy, w którym znalazły się symbole "HH" i "SS". Pierwotnie zinterpretowano je jako skróty od "Heil Hitler" i niemieckiej formacji nazistowskiej.

leszek5

W niedzielę wieczorem czasu lokalnego brazylijskie media poinformowały, że po bardziej wnikliwym zbadaniu sprawy okazało się, że zamiast symbolu "SS" w numerze telefonu były cyfry 44. Bohater zdarzenia osobiście zapewniał, że jego akcja nie miała podłoża nazistowskiego czy rasistowskiego.

Barman z Polski miał tylko chcieć zwrócić na siebie uwagę, a podanie danych do kontaktu miało mu pomóc zdobyć pieniądze na wejściówkę na kolejne spotkanie mundialu oraz bilet powrotny do kraju.

Kibic, który zakłócił sobotnie spotkanie, przebiegł obok zawodnika afrykańskiej drużyny Sulleya Muntariego i został zatrzymany, a następnie błyskawicznie wyprowadzony z boiska przez ochronę. Według niektórych mediów, ten sam człowiek w przeszłości zakłócił również konkurs Pucharu Świata w skokach narciarskich w słoweńskiej Planicy.

 

Leszek Ludomir z Poznania przerwał mecz na MŚ 2014 w Brazylii!

Wiemy już kto zakłócił sobotni mecz Niemcy - Ghana. Mecz na MŚ 2014 w Brazylii przerwał pochodzący z Poznania Leszek Ludomir. To nie pierwszy wyczyn, którego dokonał na zawodach sportowych.

Poznaniak Leszek Ludomir jest absolwentem filozofii na Uniwersytecie Zielonogórskim. Do Brazylii kupił bilet w jedną stronę, teraz zbiera na powrót do kraju. Swoją chwilę chwały miał w 52. minucie meczu pomiędzy Niemcami a Ghaną. Bez koszulki zdołał dobiec do środka boiska, zanim został pojmany przez stewardów i wyprowadzony z boiska.

Leszek Ludomir na torsie miał napisany numer telefonu do Polski oraz e-mail. Zagraniczne media zinterpretowały je jako nazistowskie skróty. "HH", jako "Heil Hitler", SS odwołujące się do nazistowskiego "SS" oraz CC jako skrót od obozów koncentracyjnych (ang. "concentration camps").

Sam zainteresowany komentuje to na swoim profilu na Facebooku tak:
"o prostu byl wolny ten adres
ok
luz
hh nie do pomylenia jak np bb z osemka
ok
to mam
czy 44 a 22 mozna pomylic z 55"

Leszek Ludomir opisuje też, co wydarzyło się po wyprowadzeniu go z boiska:
"Ponieważ ludzie z całego świata pytają się jak to było po akcji, przesyłam Wam krótki opis tego co się wydarzyło:

Po tym jak Sulley odprowadził mnie z boiska (swoją drogą zaproponowałem mu krótką konkurencję w sprincie ale odmówił) zostałem zamknięty w specjalnej sali. Czekałem na bardzo ważnego pana z ochrony (wyglądał groźnie, kawał brazylijskiego chłopa) oczywiście sprawdzono moje dokumenty i opierniczono za całą akcję ale miałem też prawników (sic!), którzy powiedzieli mi co może się stać.

Po paru godzinach i uiszczeniu niewielkiej w sumie kary musiałem obiecać, że nie będę już więcej robił takich akcji na stadionie...

Obiecałem oczywiście,ponieważ goście byli fair... ale nasza umowa dotyczy przecież tylko Fortalezy!"

To nie pierwszy wybryk poznaniaka. Rok temu mężczyzna wbiegł na skocznię w Planicy, podczas Pucharu Świata w skokach narciarskich, zaraz po skoku Piotra Żyły.

leszek6

leszek7

leszek8